Od kilku lat wydawcy tradycyjnych mediów z niepokojem obserwują ekspansje internetu na tereny zarezerwowane dotychczas dla gazet, czasopism, radia, a nawet telewizji. Czasami wspominają o tym z prawdziwa zgrozą, bo liczba czytelników i widzów czytających i oglądających interesujące ich treści właśnie w tradycyjny sposób stale się zmniejsza. Czy rzeczywiście są powody do zmartwienia? Niewątpliwie maja się czym martwić wydawcy, właściciele i redaktorzy. Spada liczba osób kupujących gazety, coraz mniej osób słucha radia, również filmy zaczęły być dostępne w internecie, co niejako pokazuje zbędność kina i telewizji. Jednak zamiast załamywać ręce, można również powalczyć o zainteresowanie klientów, oferując im treści na tyle interesujące, że nie będą chcieli szukać ich na stronach internetowych, bo w pełni usatysfakcjonuje ich informacja, która przeczytają na papierowej stronie gazety. Oczywiście, internet ma jedną niezaprzeczalna przewagę w porównaniu z innymi, a mianowicie jest interaktywny. Każdy może w nim być nie tylko odbiorcą serwowanych newsów. Zakładając własną stronę albo bloga, czy tez po prostu komentując zamieszczone artykuły, każdy użytkownik internetu staje się jego aktywnym współtwórcą. Bycie autorem to zupełnie inna rola niż rola czytelnika. Zakłada dużo większe zaangażowanie.